Zygmunt Gutowski

Tułaczkę po świecie zacząłem w 1969 roku, chociaż tak naprawdę to pewno jeszcze w szkole podstawowej. Wylądowałem w Szwecji. Wbrew przykazaniom moich rodziców - takie to byly czasy - nie kontynuowałem studiów politechnicznych.

Ponieważ, o czym zresztą wspomniałem w naszym gronie pół roku temu, straciłem gitarę przed wyjazdem z Polski, nie mogłem kontynuować kariery muzycznej także. W ten sposób drogą eliminacji zapisałem się na computer science na Uniwersytecie w Uppsali. Moje wspomnienia z tego okresu to głównie kluby studenckie i letnie wyjazdy na wakacje po całym świecie. Po studiach przeniosłem się do Sztokholmu i zacząłem pracować .W 1981 roku wyjechałem na rok do Kanady, do Toronto. Z roku zrobiło się 21 lat.

Zacząłem się nawet zastanawiać, czy nie złożyć podania o tutejsze obywatelstwo. Pracuję od wielu lat w tej samej firmie. Piszemy software dla logistics industry. Mamy klientów w Stanach, południowej Ameryce i kilku krajach europejskich. Przez wiele lat dużo jeździłem do klientów. Ostatnich parę lat zajmuję się architekturą naszych systemów. Od kilku lat konwertujemy nasz software do aplikacji internetowych. Trwa to dłużej niż planowaliśmy.

Na brak emocji nie narzekam. W chwilach wolnych od pracy, zajmuję się głównie szoferowaniem moich córek. Mam 3 córki w wieku 16, 14 i 13 lat. Podobno trudny okres w rozwoju dzieci. Jeszcze nie doświadczyłem. A może robię lepszą robotę niż moi rodzice?!

grudzień 2001