O Stronie

Ta strona internetowa została przeze mnie stworzona po to aby ułatwić kontakt między mną i moimi kolegami, byłymi uczniami męskiej klasy (drugiej) XLII Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie.

Zaczęliśmy naukę w roku 1961 a skończyliśmy (przynajmniej większość z nas) maturą w roku 1965. Potem nasze drogi się rozeszły, z większością straciłem kontakt zaraz po skończeniu szkoły, z kilkoma kolegami nieco później, więc gdy w 1981 roku znalazłem się w Szwecji nie miałem kontaktu już z żadnym kolegą szkolnym. Wiedziałem, ze kilku z nich wyjechało wcześniej właśnie do Szwecji, ale nie wiedziałem gdzie. Udało mi się ich odnaleźć dzięki Dance Biterman, też absolwentce naszej szkoły (z równoległej klasy), z którą studiowałem fizykę na UW. Danka przyjechała razem z nimi do Szwecji po 1968 roku.

W czwórkę, czyli Jurek Holzer (Drzewiecki), Janusz Launberg (Matysiak), Jurek Zubaczek i ja, obchodziliśmy 20 rocznicę Matury w 1985 roku.

Nie powiem, żebyśmy się ciagle spotykali w tym gronie, ale w poprzednim (2000) roku udało nam się znowu zebrać w 35 rocznicę matury.

Wtedy to właśnie Jurek Zubaczek rzucił myśl, żeby zrobić listę naszej klasy. Początkowo wydawało mi się to mało realne, bo większość nazwisk dawno już znikła z mojej pamięci, ale pamięć zbiorowa to jednak wielka rzecz - wspólnym wysiłkiem udało się nam odtworzyć całkiem pokaźną listę. Podziałała ona na naszą wyobraźnię, dużo łatwiej było przypomnieć sobie twarze i zdarzenia gdy mieliśmy nazwiska.

Przypomiała mi się ta lista, gdy w tym roku jechałem do Warszawy na święta Wielkanocne - może dlatego, że nieco wcześniej odnalazł sią w Kanadzie i zaczął z nami korespondować Zygmunt Gutowski. Jurek Zubaczek odszukał jakimś cudem listę i wysłał do mnie. Gdy już znalazłem się w Warszawie, otworzyłem po prostu książkę telefoniczną, wybrałem z listy nazwiska niezbyt licznie reprezentowane w książce i w ciągu kilku godzin miałem namierzonych sześciu kolegów. No może pięciu, bo z Januszem Kalwasem odnowiłem kontakt już dawno i dość regularnie się spotykamy od 1989 roku, od czasu gdy znów mogę przyjeżdżać do Polski.

I to wszystko. Potem były jeszcze wizyty w szkole, kłopoty z dostępem do oficjalnej listy naszej klasy maturalnej uwieńczone w końcu sukcesem dzięki wielkiej uprzejmości naszego znakomitego profesora matematyki Eugeniusza Urbana (dużo mu zawdzięczam w swojej dalszej karierze zawodowej, jak również profesorowi fizyki Więckowi). Szczegóły możecie przeczytać w Wiadomościach. W sumie jest nas trzynastu "odnalezionych". Przymierzamy się do wspólnego spotkania w przyszłym roku, przy okazji obchodów 120-lecia naszej szkoły.

Korzystamy z e-maili, ale łatwo dostępna "tablica informacyjna" w postaci strony internetowej wydała mi się bardzo wygodna. Nie obiecuję żadnych cudów na tej stronie. Nie umiem, i nie zamierzam zajmować się upiększaniem jej wyglądu. Moją ideą jest proste i efektywne przekazywanie informacji. Dodatkowym impulsem był fakt, że choć jestem weteranem komputerowym (od 1968 roku), to nigdy nie zdarzyło mi się używać HTMLu i nigdy nie zrobiłem żadnej strony internetowej. Czas więc chyba zacząć...

Jerzy Dzieciaszek      (listopad 2001)